niedziela, 13 maja 2012

Rozdział 7


- Suzan ? – czułam czyjąś dłoń „smyrającą” mnie po plecach- Kim Ty do k… - zobaczyłam burzę loczków schylającą się nade mną – a to Ty, sorry. Co chcesz?
- Nic, gdyby nie fakt że musisz iść do szkoły,  jesteś  u nas w domu, za godzinę zaczynasz lekcje. To chyba żaden powód do przerywania Ci snu, prawda?
- Daj mi spać – przekręciłam się na drugi bok i od razu się podniosłam. – CO ?! DZISIAJ DO SZKOŁY ?! JA CIE ZAWALE SPRAWDZIAN, NIE MAM CIUCHÓW ANI TORBY ANI KOSMETYKÓW JEEZUU…  
- O to się nie martw. Zayn pojechał do Twojego domu pół godziny temu i przyniósł Ci ciuchy, kosmetyki i torbę z zeszytami na dziś + śniadanie  - uśmiechnął się loczek siadając obok mnie – ale już niestety trzeba wstawać
- Jejku, dzięki wielkie. Jesteście kochani. Nie sądziłam że w tak krótkim czasie wyrobię sobie o was takie zdanie ale.. skoro Zayn wybierał ciuchy to nie będę wyglądała jak… ciota? – skrzywiłam się
- Nie, spokojnie. On ma dobry gust. Ale mogę się założyć że wybrał bejzbolówkę.
 
No tak, dobrze Harry trafił. W torbie z ubraniami znalazłam czarne rurki, czarną basebollówkę, czerwone vansy i czerwoną bokserkę. Wyglądałam w tym… normalnie. Tzn, inaczej. Jeszcze chyba nigdy bym nie pomyślała że w czymś takim wyjdę na ulicę. Zawsze zakładałam wszystko co czarne + koszulkę z zespołem.  Moi znajomi jeszcze nigdy nie widzieli mnie w sandałach ani sukience, ani co najlepsze – w różowym. Ale pomijając moje przemyślenia muszę szybko się szykować bo zostało mi mało czasu. Zrobiłam w miarę równe kreski eyelinerem,  usta maznęłam błyszczykiem i podkreśliłam kości policzkowe różem. Lekkie fale włosów puściłam na ramiona, psiknęłam się perfumami „ Harajuku” i wybyłam z toalety. Wnioskując po znudzonych minach chłopaków od pewnego czasu na mnie czekali. Nie zwracając na nich uwagi, wyszłam z domu i czekałam aż któryś otworzy samochód.
- To teraz… kto jedzie w bagażniku ? – powiedział Liam podrzucając kluczyki w rękach
- Co ? Jak to w bagażniku ? – zdziwiłam się trochę
- No bo nie zmieścimy się. Jest miejsce w samochodzie tylko dla 5 osób.
- Y…zmieścimy. Ja mogę usiąść u kogoś na kolanach, taka gruba chyba nie jestem – zrobiłam zniesmaczoną minę
- Nie o to chodzi. A jeżeli będziemy mieli wypadek? Nie starczy dla Ciebie pasów, albo jeżeli będzie policja ? ja na początek mojej kariery nie chcę zarobić mandatu. Więc… spytam raz jeszcze. Kto jedzie w  bagażniku ?
- Ja nie, fryzura mi się zepsuje – powiedział Zayn, poprawiając włosy i wsiadając obok niego
- Dziewczynom nie wypada – nie chciałam marznąć więc zajęłam miejsce obok Zayna
- Ja muszę zjeść śniadanie, a w bagażniku nie będę nic widział – obok mnie siadł Horan
- yyy… ja nie bo… bo jestem najstarszy – powiedział Louis dumnie wypychając pierś i siadając na przednim siedzeniu
- No to fajnie. Zapowiada się ciekawa jazda. Cześć i czołem, jeżeli przeżyję to zobaczymy się pod szkołą. A co tam… to nie będzie dziwnie wyglądało jak wysiądę z bagażnika, na pewno żadne paparazzi nas nie zobaczy i nie dostaniemy się na okładki gazet ze mną wysiadającym z bagażnika, nikt nie będzie nas obgadywał… ni … - Styles nie zdążył dokończyć swoich przemówień  bo Liam mu przerwał
- No super, świetnie . Cool story bro, a teraz migiem do środka bo się spóźnimy.

Po 15 minutach byliśmy na miejscu. Każdy śmiał się wychodząc, ponieważ przy każdej górce, dole loczek wrzeszczał że go już głowa boli.
- Nigdy więcej – powiedział Styles strzepując jakieś paprochy z rękawa marynarki – w drodze powrotnej Horan tam siedzi. Już nie będzie musiał jeść śniadania – ciągnął dalej
- A … co z obiadem ? – Niall zrobił słodkie oczka, którym nikt by się nie sprzeciwił.
- Nie, spokojnie. Ja już mam podwózkę od szkoły. Taty „szofer” po mnie przyjedzie. Jak by co – w szkole się nie znamy.

Olałam zaskoczone miny chłopaków. Poprawiłam grzywkę, spojrzałam na zegarek i weszłam do szkoły szukając Alice. Znalazłam ją siedzącą na ławeczce obok szafek. Jej mina również była nie do opisania.
- Woow, wyglądasz świetnie. Dlaczego nigdy się tak nie ubrałaś? – przyjaciółka obczajała mnie od góry do dołu, poczułam się dość niekomfortowo więc usiadłam obok
- Zayn mi wybierał ciuchy.
- HAHAHA, ten pedałek ? No cóż, może jest innej orientacji ale zna się na modzie – zażartowała brunetka
- On nie jest pedałem – rzekłam krótko, ale na temat.
- Jak to ? Od kiedy tak sądzisz? Tobie też zniszczyli psychikę ? – nadal rozbawiona Alice spojrzała na mnie pytająco
- Nie jest pedałem i nigdy nim nie był. Żaden z nim. Od kiedy tak sądzę ? Odkąd ich lepiej poznałam. A z moją psychiką wszystko dobrze. To że chłopak się fajnie ubiera to nie znaczy że jest pedałem… A to że na zdjęciach i filmach dziwnie się zachowują, bo się przytulają, łapią za tyłek, albo żartują to świadczy tylko o ich świetnej przyjaźni.
- Jezu, Ty też. Myślałam że chociaż moja wredna, kochana przyjaciółka nie straci rozumu. Widać się grubo myliłam. Kim jesteś, i co zrobiłaś z chamską Suzan ? – posłała jeszcze jedno, dziwne, ale znaczące spojrzenie i odeszła w głąb korytarza.


Czy ja właśnie teraz straciłam przyjaciółkę ?

______________________________________________________


Hyhy, Suzan kompletnie się zmieniła, czego w ogóle nie planowałam. Ale cóż.
 przepraszam że nie dodałam wcześniej rozdziału ale zachorowałam na leniwca pospolitego i przez cały weekend się obijałam. Pomimo faktu że ten rozdział jest niesamowicie nudny i wiem że … „ ciągnie się bez końca” ale jest dłuższy niż poprzednie. Jeżeli się nauczę polskiego to napiszę jeszcze jeden rozdział i dodam tuż po 12.
+ dzięki za 2 komentarze, niby nic a jednak mam zaciesz ;3

3 komentarze:

  1. no to teraz dopiero będziesz miała zaciesz:
    na ogół blogów w ogóle nie czytam, ten odkryłam całkiem przypadkiem (szukałam w google zdjęcia chłopaków z 1D gdzie byliby podpisani, bo trochę ich nie ogarniałam jeszcze i...przekierowało mnie tu- masz dokładnie takie zdjęcie o jakie mi chodziło, w pierwszym poście. aha i żeby nie było nie jestem jakąś ich super napaloną fanką, po prostu byłam ciekawa który jest który: o którego to tak laski w komentarzach na youtubie się biją xd ).
    przeczytałam pierwszy rozdział...drugi.. liczyłam że kolejne już mi się nie będą podobać, ale lipa ! przeczytałam wszystkie i wręcz z niecierpliwością czekam na kolejne ! piszesz tak genialnie, przynajmniej jak dla mnie - bardzo realistycznie i przekonująco - że nie da się oderwać po prostu ! :)
    nawet na początku myślałam ze to wszystko prawda ;) dopiero potem dopiski Twoje uświadomiły mnie że jednak się mylę xd
    no. to by było tyle ;)
    pzdr i czekam na kolejny rozdział ! <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Ojaaa *_____* DEAD.
    Nie wiem od czego zaczać ... No ok. To ten, dziękuuuję że chciało Ci się pisać ten długaśny komentarz, za to że czytasz, za to że Ci się podoba i ... JEJ *__*
    ♥♥♥♥

    OdpowiedzUsuń
  3. Jejku. Co za wredna Alice ze obraża się za to jaka ona jest, no ludzie się zmieniają! Ale w sumie mogła być milsza Suz. Ale pewnie zaraz sie pogodzą ! ^^ czytam czytam!

    OdpowiedzUsuń