Psiknęłam im pieprzem w oczy i wyszłam z samochodu. Nie
wiedząc gdzie jestem, biegłam wzdłuż drogi która wyglądała tak – jakby nie
miała końca. Nagle poczułam ciepło w prawej nodze, a potem okropny ból. Upadłam
na ziemię i zaczęłam krzyczeć. Złapałam się za bolącą nogę z której płynęłam
krew. Szlag ! ten czarnuch nie żartował że ma broń !
- no to jestem udupiona – pomyślałam
- No nie myśl sobie że tak łatwo stąd uciekniesz. Jest nas więcej niż Ci się wydaje. A teraz pozwól że wezmę Cię ze sobą – wziął mnie na ręce i prowadził w stronę ruin.
Gdy tylko przekroczyliśmy próg, poczułam zimny chłód i dziwne uczucie którego nie umiałam opisać. Czułam się jakbym już kiedyś tutaj była… Nie, to nie możliwe. Murzyn położył mnie na starej, porwanej sofie i wyszedł, zamykając drzwi na zasuwkę. W pokoju oprócz kanapy, był stół, na którym stał telewizor, obok lapa i szafka z kilkoma książkami, a na ścianach wisiały 3 obrazy. W kącie zobaczyłam mój plecak, w którym powinien znajdować się mój notebook i telefon.
A to pech. Ubiegli mnie i wyjęli mini laptopa z plecaka. Hyhy, niestety w najmniejszej kieszeni nadal był telefon. Czułam że mnie podsłuchiwali więc wysłałam sms’a
„Harry, pls help. Ktoś mnie porwał, nie wiem gdzie jestem. ~Suzan.”
Po niecałych dwóch minutach przyszła wiadomość:
„O Boże ! Już wezwaliśmy policję, namierzą Cię przez nadajnik w telefonie.”
Nie zdążyłam odpisać bo bateria padła.
- Cholera ! Akurat teraz !? – krzyknęłam na cały pokój. Nie wiedziałam co ze sobą zrobić więc położyłam się na sofie i włączyłam tv.
Program 007 :
Z ostatniej chwili ! porwana Została córka menagera One Direction – 15letnia Suzan Cross.
Dziewczyna miała na sobie czarne rurki i bluzę oraz czerwone trampki i koszulkę. Brunetka z szaroniebieskimi oczami. Widziana tuż pod szkołą nr 33 około godziny 14:15 Nagroda dla każdego, kto poda namiary na nastolatkę.
Usłyszałam otwierające się drzwi i bezbolesne ukłucie w szyję. Potem tak jakby odleciałam. Nic nie czułam, nie widziałam, nie słyszałam…
Obudziłam się w białym pomieszczeniu, innym niż wcześniej. Ten pokój był bardziej zadbany. Nie wiem ile spałam, ani czy nadal jestem w tym budynku. Tak, oficjalnie ogłaszam że Suzan Cross się boi. Gdybym mogła napisałabym o tym na fejsie albo twitterze… Mam nadzieję że mnie znajdą, bo teraz naprawdę czuję się niekomfortowo. Jestem jedyną dziewczyną w zasięgu mojego wzroku, otacza mnie około 30 napakowanych murzynów, zgolonych na łyso. Ja tutaj nie widzę happy endu.
- Hej śliczna, jak się nazywasz? – szturchnął mnie łokciem jakiś chłopak. O dziwo nie był zgolony na łyso ani przypakowany. Wyglądał dość normalnie. Co prawda był murzynem, ale miał niebieskie oczy, włosy trochę dłuższe i był ubrany w rurki i czerwony t-shirt
- Suzan, do czego Ci to potrzebne ? – rzuciłam mu pytające spojrzenie.
- Do niczego, tak po prostu pytam. Mogę Cię wziąć na słówko ?
- Nie wiem do czego zmierzasz ale chodźmy – spojrzałam na facetów, którzy nawet nie zwracali na mnie uwagi i poszłam za bezimiennym.
- Okej, jesteśmy tutaj bezpieczni. Tylko ja wiem jak się tu dostać i wgl. Jestem Jace. Wiem że się ich boisz, bo każdy normalny człowiek by się ich bał. Jeden z nich jest moim bratem i muszę z nim tu być. Nie wiem co miało na celu porwanie Ciebie, ale widzę że masz kochającą rodzinę skoro Cię szukają. No cóż, zazdroszczę. Spokojnie, ze mną możesz normalnie pogadać, nic im nie powiem. – spojrzał w moje oczy i poczułam że mogę mu zaufać.
- No okej, powiedzmy że Ci wierzę. Więęęc… gdzie jesteśmy ? Daleko jest stąd do Londynu ? Co oni chcą mi zrobić ? Dlaczego mnie tu wziąłeś ?
- 6 lat temu tutaj był pożar, jesteśmy w opuszczonym bloku, w Londynie. Na pewno nie zrobią Ci krzywdy, jakby tak z nimi trochę posiedzieć to są spoko, dopóki nie zajdziesz im za skórę. A dlaczego… Bo widziałem że jesteś przerażona i uznałem że może ze mną poczujesz się chociaż trochę lepiej.
- Tssa, jasne. Poznałam Cię 4 minuty temu i uważasz że będę się przy Tobie czuć dobrze? Dobrze i bezpiecznie to ja czuję się przy Harrym, tacie, Niallu, Zaynie, Liamie i Louisie – opadłam na kolana i zaczęłam płakać. Jace ukucnął obok mnie i przytulił.
- NIE DOTYKAJ MNIE – kiedy zobaczyłam że wstaje i odchodzi powiedziałam cicho – przepraszam, ale naprawdę chcę się z nimi zobaczyć.
- Spokojnie, niedługo się zobaczycie. – uśmiechnął się przyjacielsko.
______________________________________________________- no to jestem udupiona – pomyślałam
- No nie myśl sobie że tak łatwo stąd uciekniesz. Jest nas więcej niż Ci się wydaje. A teraz pozwól że wezmę Cię ze sobą – wziął mnie na ręce i prowadził w stronę ruin.
Gdy tylko przekroczyliśmy próg, poczułam zimny chłód i dziwne uczucie którego nie umiałam opisać. Czułam się jakbym już kiedyś tutaj była… Nie, to nie możliwe. Murzyn położył mnie na starej, porwanej sofie i wyszedł, zamykając drzwi na zasuwkę. W pokoju oprócz kanapy, był stół, na którym stał telewizor, obok lapa i szafka z kilkoma książkami, a na ścianach wisiały 3 obrazy. W kącie zobaczyłam mój plecak, w którym powinien znajdować się mój notebook i telefon.
A to pech. Ubiegli mnie i wyjęli mini laptopa z plecaka. Hyhy, niestety w najmniejszej kieszeni nadal był telefon. Czułam że mnie podsłuchiwali więc wysłałam sms’a
„Harry, pls help. Ktoś mnie porwał, nie wiem gdzie jestem. ~Suzan.”
Po niecałych dwóch minutach przyszła wiadomość:
„O Boże ! Już wezwaliśmy policję, namierzą Cię przez nadajnik w telefonie.”
Nie zdążyłam odpisać bo bateria padła.
- Cholera ! Akurat teraz !? – krzyknęłam na cały pokój. Nie wiedziałam co ze sobą zrobić więc położyłam się na sofie i włączyłam tv.
Program 007 :
Z ostatniej chwili ! porwana Została córka menagera One Direction – 15letnia Suzan Cross.
Dziewczyna miała na sobie czarne rurki i bluzę oraz czerwone trampki i koszulkę. Brunetka z szaroniebieskimi oczami. Widziana tuż pod szkołą nr 33 około godziny 14:15 Nagroda dla każdego, kto poda namiary na nastolatkę.
Usłyszałam otwierające się drzwi i bezbolesne ukłucie w szyję. Potem tak jakby odleciałam. Nic nie czułam, nie widziałam, nie słyszałam…
Obudziłam się w białym pomieszczeniu, innym niż wcześniej. Ten pokój był bardziej zadbany. Nie wiem ile spałam, ani czy nadal jestem w tym budynku. Tak, oficjalnie ogłaszam że Suzan Cross się boi. Gdybym mogła napisałabym o tym na fejsie albo twitterze… Mam nadzieję że mnie znajdą, bo teraz naprawdę czuję się niekomfortowo. Jestem jedyną dziewczyną w zasięgu mojego wzroku, otacza mnie około 30 napakowanych murzynów, zgolonych na łyso. Ja tutaj nie widzę happy endu.
- Hej śliczna, jak się nazywasz? – szturchnął mnie łokciem jakiś chłopak. O dziwo nie był zgolony na łyso ani przypakowany. Wyglądał dość normalnie. Co prawda był murzynem, ale miał niebieskie oczy, włosy trochę dłuższe i był ubrany w rurki i czerwony t-shirt
- Suzan, do czego Ci to potrzebne ? – rzuciłam mu pytające spojrzenie.
- Do niczego, tak po prostu pytam. Mogę Cię wziąć na słówko ?
- Nie wiem do czego zmierzasz ale chodźmy – spojrzałam na facetów, którzy nawet nie zwracali na mnie uwagi i poszłam za bezimiennym.
- Okej, jesteśmy tutaj bezpieczni. Tylko ja wiem jak się tu dostać i wgl. Jestem Jace. Wiem że się ich boisz, bo każdy normalny człowiek by się ich bał. Jeden z nich jest moim bratem i muszę z nim tu być. Nie wiem co miało na celu porwanie Ciebie, ale widzę że masz kochającą rodzinę skoro Cię szukają. No cóż, zazdroszczę. Spokojnie, ze mną możesz normalnie pogadać, nic im nie powiem. – spojrzał w moje oczy i poczułam że mogę mu zaufać.
- No okej, powiedzmy że Ci wierzę. Więęęc… gdzie jesteśmy ? Daleko jest stąd do Londynu ? Co oni chcą mi zrobić ? Dlaczego mnie tu wziąłeś ?
- 6 lat temu tutaj był pożar, jesteśmy w opuszczonym bloku, w Londynie. Na pewno nie zrobią Ci krzywdy, jakby tak z nimi trochę posiedzieć to są spoko, dopóki nie zajdziesz im za skórę. A dlaczego… Bo widziałem że jesteś przerażona i uznałem że może ze mną poczujesz się chociaż trochę lepiej.
- Tssa, jasne. Poznałam Cię 4 minuty temu i uważasz że będę się przy Tobie czuć dobrze? Dobrze i bezpiecznie to ja czuję się przy Harrym, tacie, Niallu, Zaynie, Liamie i Louisie – opadłam na kolana i zaczęłam płakać. Jace ukucnął obok mnie i przytulił.
- NIE DOTYKAJ MNIE – kiedy zobaczyłam że wstaje i odchodzi powiedziałam cicho – przepraszam, ale naprawdę chcę się z nimi zobaczyć.
- Spokojnie, niedługo się zobaczycie. – uśmiechnął się przyjacielsko.
Ojej, udało mi się przed północą. ^^
To ten, no pierwszy raz nie wiem co tutaj napisać.
Pozdro dla Ulki i Gosi <3 hyhy ;d
Poszła z nim mając postrzeloną nogę? Niezła jest :D I w ogóle co to za skupisko murzynów? Czuje sie dobrze przy chłopakach u których spędziła jedną noc?
OdpowiedzUsuńoch, suzan jest pełna zagadek! Dalej dalej!