sobota, 5 maja 2012

Rozdział 3


- idiotka – westchnęłam
- kto idiotka ? – poczułam czyjąś dłoń na ramieniu, kiedy się odwróciłam zauważyłam wielki uśmiech na twarzy zielonookiego chłopaka
- Jezu, znowu Ty.
- Miłe przywitanie, czyli kto idiotka ? – uśmiech zniknął z twarzy Stylesa.
- Cheals.
- Aaa ona. – spojrzał na niebo z lekkim, zadziornym uśmieszkiem.
- Też jej nienawidzisz? Jeżeli powiesz że tak to może zacznę Cię lubić.
- eee, yy – podrapał się w głowę – tak w sumie to dobra dupa jest.
- Aha. Wiesz co ?
- Hm ?
- Idź już sobie i się do mnie nie odzywaj. – zarzuciłam torbę na ramię i przyśpieszyłam krok.
- Ale poczekaj  ! – słyszałam jak się darł w tyle
- Wal się – wysunęłam środkowy palec w jego stronę

***

Po 25 minutach spacerku z psem sąsiadów ( dla niewiedzących – tak właśnie zarabiam na życie. Wyprowadzam psy sąsiadów ) wzięłam szklankę Coli, truskawkowe musli i skoczyłam na łóżko. Po jakimś czasie zaczęło mi się nudzić i włączyłam laptopa. Na fejsie przyszło mi 27 zaproszeń i około 30 wiadomości, a na twitterze przybyło coś w granicach 65 – 70 obserwujących. Co się dzieje  ? Nie jestem w temacie, ale jest coś nie w porządku. Usłyszałam mój nowy dzwonek – Rock is Dead Marilyna Mansona.  Zaczęłam grać na niewidzialnej gitarze i perkusji, ale po chwili zdałam sobie sprawę że ktoś dzwoni. Odebrałam telefon od Alice.
 
- Ej, nie uwierzysz ! – usłyszałam jej cienki, ale nie piskliwy głos.
- No nie uwierzę dopóki mi nie powiesz co się dzieje.
- Jesteś sławna ! – już wiem skąd wzięli się nowi znajomi na portalach internetowych.
- Co ?
- Jesteś sławna ! Ale fajnie, mam sławną przyjaciółkę ! –po jej pisku odsunęłam telefon od ucha
- Ale że j-jak to ?!  - nie no, nadal nie wierzę.
- Kilka blogów plotkarskich dodało Twoje zdjęcie z Harrym jak rozmawialiście.
- Aha, fajnie.
- No fajnie, słuchaj dalej ! I były tytuły „Nowa gwiazda xFactora znalazła sobie dziewczynę! Ładna?” A pół godziny później dodali zdjęcie jak pokazujesz mu „Faka” a podpisy były „Pierwsza kłótnia małżeńska?!”. HAHAHA! Jesteś boska po prostu ! Teraz na blogach są głosowania typu „ Suzan Cross jako zła czy dobra postać ?”
- No po prostu ekstra, teraz to się będę bała z domu wyjść. Albo … idę jutro na wagary, chcesz mi towarzyszyć ?
- Oczywiście.
- Jutro o 9 pod galerią. Wiesz, porozdaję autografy a za kilka lat nagram płytę, przyzwyczaję się do wścibskich paparazzi i nauczę się chodzić po czerwonym dywanie. Taak, zrobię w końcu to o czym zawsze marzyłam.
- Zawsze to chciałam usłyszeć z twoich ust.
- Kochanie, to sarkazm. Jak nie wiesz co to znaczy to sprawdź w słowniku.
- Nie jestem aż taka głupia. Poza tym jeżeli chcesz pogadać to się spotkajmy bo mi kasę wygadasz.
- Wal się, ucz się a nie tylko w głowie Ci spotkania.
- Pff, dobra weź idź się utop.
- Pf, zamknij mordę.
- Ja Ciebie też kocham, do zobaczenia jutro.

 Nie chciało mi się odpowiadać więc po prostu się rozłączyłam gadałyśmy 37 minut. Teraz znowu czuję się pusto, znowu nie mam nic do roboty, znowu przyszło 40 obserwujących, 40 znajomych i 70 wiadomości. Niby to dzieje się od kilku godzin, a ja już mam dość.
* Piiiik Piiiik * Hmm, sms od nieznanego numeru, ciekawe kto to.

_______________________________________________________

Wiem że nudy, ale to początek. Ja właśnie sobie leżę na hamaku to może jeszcze ze dwa rozdziały napiszę bo i tak nie mam nic innego do roboty.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz