niedziela, 6 maja 2012

Rozdział 4

„ Cześć. Przepraszam Cię za to wszystko z dzisiaj. Nie chciałem żeby to tak wyszło. Może wpadniesz do mnie to obejrzymy jakiś film ? Jeżeli się zgadasz to odpisz.  – Harry xoxo”

Sprawa z tajemniczym nadawcą została rozwiązana. W sumie to nie zaszkodzi mi trochę rozrywki na koniec dnia.
„ Okej, ale ja wybieram film. Mam nadzieję że lubisz horrory. Z łaski swojej powiedz mi gdzie mieszkasz bo chyba inaczej nie trafię.  – Suzan x”
Na sms’a nie raczył odpisać, ale odpowiedział na twitterze. Chyba żeby wzbudzić zazdrość u jego pierwszych fanek. No ładnie, ładnie. Jest 17:14 ma przyjechać za równe 46 minut czyli to chyba pora żeby się przyszykować. Nigdzie nie wychodzimy czyli dresy i fioletowa bluza Jack’a Wills’a będzie dobra. Oczy podkreśliłam grubą kreską i ciemnymi cieniami, na policzki nałożyłam troszkę różu. Usta pomalowałam szminką koloru nude, a na to dałam mocno błyszczący błyszczyk. Włosy potraktowałam lokówką o dużej końcówce, więc po 10 minutach pracy, na moje ramiona spływały ładne fale loków. Zauważyłam czarne audi r8 podjeżdżające na mój podjazd. Spakowałam szybko torbę, do której włożyłam wszystko co uznałam za potrzebne, wychodząc zamknęłam drzwi na klucz  (tata pojechał do agencji załatwiać jakieś sprawy związane z trasą.) i poszłam w stronę auta. Harry w mgnieniu oka pojawił się obok mnie, a otwierając drzwi powiedział
- Cześć. Ślicznie wyglądasz
- Styles. Przestań gadać te swoje głupawe teksty na podryw które działają tylko na tępe dziunie. Ja na to nie lecę. – po tych słowach chłopak posmutniał, ale udał że tego nie słyszał
- Jaki film wybrałaś ? – powiedział zamykając drzwi samochodu i wkładając kluczyki do stacyjki.
- Paranormal Activity, mam nadzieję że nie oglądałeś.
- Nie oglądałem, ale przyznam szczerze że przeraża mnie już sam tytuł. Jak będę się bał to mogę się przytulić ?
- Tssa, chyba do swojego chłopaka Louisa.
- Ile razy mam Ci powtarzać że Louis to nie mój chłopak i wolę dziewczyny tak jak reszta mojego zespołu ?
- hoho, jeszcze dużo razy będziesz mi powtarzał bo jakoś w to nie wierzę. Kiepsko grasz. A teraz jedź ostrożnie, bo nie mam zamiaru akurat z Tobą spędzić ostatnich chwil mojego życia, ani wylądować w szpitalu.
- Jesteś nie miła.
- Już to mówiłeś.
Harry w każdym możliwym momencie na mnie spoglądał, a ja udawałam że go nie widzę i patrzę przez okno. Po 15 minutach drogi dojechaliśmy do jakiegoś starego budynku który mi wyglądał na …jakąś ruinę.
- Jesteś pewny że to tutaj ? – skrzywiłam się kiedy sucha gałąź z wielkiego drzewa spadła kilka metrów od nas.
- Nie. To nie tutaj. To jest za tą ruiną.
Kiedy przeszliśmy na około walący się budynek moim oczom ukazał się kremowo-brązowy budynek z przeszklonym drugim piętrem. Zauważyłam że jesteśmy tuż przy mieście tylko tak od tyłu żeby uniknąć upierdliwych paparazzi i fanek które mdleją i wrzeszczą na widok tego kretyna.
Na górę weszłam po brązowych, lakierowanych schodach. Znajduję się na owym, drugim piętrze. Nie wiedziałam że to powiem ale muszę.
- Tu jest pięknie. Sam mieszkasz w tym domu ? – rozglądałam się po pokoju w którym było bardzo ciekawie. Mój wzrok przykuł fortepian i bardzo duża plazma, wisząca na ścianie.
- Niee, to jest nasz wspólny domek. Bardzo przytulny, razem go urządzaliśmy. – uśmiechnął się podchodząc do mnie.
- Razem ? o nie. – zanim skończyłam to zdanie do salonu wbiegły trzy uchachane ryjki, a za nimi jeden poważny, coś mi podpowiada że to Liam.
- Witaamy w naszych skromnych progach – wyrecytowali równo.
- tsa, bardzo skromnych. To oglądamy ten film czy nie ?
- oczywiście. Ja siadam obok Suzan. – powiedział podnieconym głosem mulat.
- ja też ! – dodał loczek.
- Współczuję, ale chyba znajdujemy się w podobnej sytuacji – puścił oczko Liam patrząc na Louisa który skakał po kanapie i robił salta.
- no rzeczywiście, ale Payne – podsunęłam się bliżej niego – przeżyjemy – pchnęłam go lekko na bok widząc zazdrosną minę Zayna i Harrego.
- Pogadamy jak wyjdzie Suzan – pokiwał palcem Harry.
- Chyba żartujesz że będę sama wracała o 22 do domu. Śpię u was. Stfu, u was. Śpię z Liamem. – wybuchliśmy śmiechem z Payne, a reszta się bulwersowała dlaczego wybrałam akurat jego.


_______________________________________________________
Jutro około 19 dodam rozdział, albo jeszcze dzisiaj jakiś króciutki bo mam „wenę”
:D

2 komentarze:

  1. Jest boski + moje ulubione czyli paranormal activity i one direction <3 kocham tego bloga poprosi boski jest

    OdpowiedzUsuń
  2. Hej, czemu z Liamem? I czemu przysunęła się do Payne'a? hahaha, fajna taka zgryźliwa wredota. Ale czemu WSZYSCY za nią latają? Ja nie mogę, hahaha :D
    Super super czytam dalej moja ty pisarko!

    OdpowiedzUsuń