niedziela, 27 maja 2012

Rozdział 12


- woow, fajny suprajs – Zayn odwdzięczył uścisk i położył ręce na moich biodrach. Tuż nad… tyłkiem. Gdyby to zrobił ktoś inny to bym się zezłościła i wyzywała, ale on zrobił to tak delikatnie że nie umiałabym go za to skarcić. Poleżelibyśmy tak jeszcze trochę gdyby nie Harry :
- Czuję się zazdrosny
- och loczek, przecież wiesz że to tak po przyjacielsku.
- Wiem, bo nawet gdybyś chciał to na nią nie zasługujesz.
- Mówiłeś coś ? – Zayn lekko opuścił mnie na przeciwną stronę łózka, a sam wstał jakby…
- Nie ! Stop ! Spokój. Czy wy słyszycie siebie samych? To straszne. Wy się przyjaźnicie głupki! – wepchnęłam się pomiędzy nich żeby nie doszło do bójki
- Czy Ty jako moja przyjaciółka powiedziałabyś mi coś takiego ? – Zayn zrobił maślane oczka
- No dobra, może Harry trochę przesadził i powiedział to pod wpływem impulsu. Ale to znowu nie powód do bójki ! Jeżeli zapomnieliście to wam przypomnę że wasza tworzy jedność .
- No tak, w sumie racja. Sorry Zayn.  Naprawdę to tak nie myślę.
- Nic się nie stało, wybaczam Ci  - po tych słowach rzucili się na siebie ze łzami w oczach
- Stary ja Cię kocham !
- Ja Ciebie bardziej !
- blablabla Kretyni – powiedziałam pod nosem i poszłam do toalety się lekko podmalować.
W łazience zobaczyłam zbyt dużo kosmetyków i perfum. Pomyślałam na początku że tata był na zakupach i się obkupił na zapas, ale … one były damskie. Na pewno należały do kobiety.
- Kochanie ! Już możemy wychodzić tylko jeszcze się … - w drzwiach stanęła opalona brunetka ze zgrabną sylwetką, ale nie wyglądała naj młodziej – upss. Przepraszam.
- Chwilunia.. Kim Ty  jesteś i co robisz w mojej łazience ?
- No tak, tata jeszcze Ci nic nie mówił.. Nazywam się Caroline. Caroline Flack i jestem dziewczyną  Twojego tatusia, więc skarbie jak wrócę z kina to może wybierzemy się na zakupy i trochę zapoznamy ? – uśmiechnęła się sztucznie.
- Jaja sobie robisz?
- Że co proszę? – zrobiła minę tępej idiotki
- Pytam czy to są żarty ? Może jakaś ukryta kamera? Chcesz zastąpić moją mamę ? – spojrzałam na nią groźnie
- Tak, jeżeli było by to możliwe to próbowałabym Ci jakoś przybliżyć jej obecność.
- To są kpiny, no po prostu inaczej tego opisać nie umiem. Myślisz że przyjdziesz ot tak, znikąd,  pobierzesz się z moim ojcem i myślisz że będę do Ciebie mówiła „ mamo”? Grubo się mylisz. Taki ktoś jak Ty nie dorówna mojej mamie do pięt.  A teraz żegnam, nie mam zamiaru patrzeć na Ciebie – już wychodziłam ,ale musiałam się wrócić – PS musisz kupić nową farbę bo już widać odrosty. Przykro mi, lata robią swoje i przed tym nie uciekniesz – teraz już mogłam wyjść.
Do pokoju wbiegłam ze łzami w oczach. Osunęłam się na łózko i wbiłam twarz w poduszkę.

___________________________


TAKIE TAM DLA ULI <3 Nawiązanie do poprzedniego rozdziału.




6 komentarzy:

  1. uuuuuuuuuu będzie sie działo ! <3 <3 czekam na następny :D

    OdpowiedzUsuń
  2. hehehe , no dzięki za tą klatę teraz może mi się przyśni *____________* <3 love ya #

    OdpowiedzUsuń
  3. niestety nie , ale dziś cąły dzień się tym jarałam :D

    OdpowiedzUsuń